XV KZD NSZZ „Solidarność”, Warszawa 2002



Plakat XV KZD NSZZ "Solidarność", Warszawa 2002

Na XV KZD NSZZ „Solidarność”, który odbył się w Warszawie w dniach 26-28 września 2002 r., doszło do wyborów nowego przewodniczącego Komisji Krajowej. Wybory rozstrzygnęły się dopiero drugiego dnia Zjazdu. Po 11 latach Mariana Krzaklewskiego zastąpił Janusz Śniadek, szef Regionu Gdańskiego i zastępca dotychczasowego przewodniczącego NSZZ „Solidarność”.

Wśród zaproszonych na zjazd gości byli partnerzy z Komisji Trójstronnej, szefowie największych organizacji pracodawców: Henryka Bochniarz (przemówienie) z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych, Marek Goliszewski (przemówienie) z Business Center Club oraz Andrzej Malinowski (przemówienie) z Konfederacji Pracodawców Polskich. Powitani przez delegatów gwizdami, zapewnili, że będą uczestniczyć w budowaniu dialogu ze związkami zawodowymi. Na zjazd przyjechało również 100 gości zagranicznych na czele z Guy Ryder (przemówienie), sekretarzem generalnym Międzynarodowej Konfederacji Wolnych Związków Zawodowych oraz Emilio Gabaglio (przemówienie), sekretarzem generalnym Europejskich Konfederacji Związków Zawodowych.

Gościem zjazdu był także Lech Wałęsa, który podziękował za zaproszenie i wygłosił krótkie przemówienie, w którym zapewniał: „Podtrzymuję swą gotowość możliwej dyspozycji wobec Związku – dziś i w przyszłości, aby nikt nie miał co do tego wątpliwości. Zawsze będę gotów, o ile zdrowia stanie, do obrony i służenia ideałom, które wyzwoliły postulaty i wartości Sierpnia 1980 roku”.


Marian Krzaklewski przedstawił sprawozdanie z pracy Komisji Krajowej. Mówił o spadku liczby członków Związku i o działaniach, które mają temu zapobiec. Przypomniał, że w mijającej kadencji udało się wprowadzić w życie ustawę o Komisji Trójstronnej. Sprawozdanie przedstawiła także Krajowa Komisja Rewizyjna, która z powodu stwierdzonych uchybień postanowiła nie stawiać wniosku o udzielenie KK absolutorium. Decyzję zostawiła zjazdowi. Delegaci zarzucali członkom Komisji Krajowej liczne nieobecności na posiedzeniach, brak rzetelnej informacji o przekazywaniu składek przez regiony na rzecz KK. Pojawiły się pytania o współpracę z AWS i nierozliczenie kampanii prezydenckiej Mariana Krzaklewskiego. Jacek Smagowicz zaapelował do delegatów o nierozliczanie „Solidarności” za błędy AWS. O udzielenie absolutorium odchodzącej KK wystąpiło prezydium zjazdu. Zdecydowana większość delegatów (234 głosy) głosowało za wnioskiem. Przeciwko były 23 osoby.


Na zjeździe zgłoszono czterech kandydatów na przewodniczącego: Kazimierza Grajcarka, przewodniczącego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki, Józefa Niemca, dotychczasowego zastępcę przewodniczącego Komisji Krajowej, Romana Brzozowskiego, zastępcę przewodniczącego Regionu Śląsk Opolski oraz Mariana Krzaklewskiego. Jeszcze przed zjazdem z ubiegania się o fotel przewodniczącego zrezygnowali: Tomasz Wójcik z Regionu Dolny Śląsk oraz Bogdan Klepas, przewodniczący Regionu Wielkopolska. Obaj zwrócili się do swoich wyborców o poparcie Józefa Niemca.

Po pierwszej turze głosowania do następnej przeszli: Kazimierz Grajcarek (113 głosów), Marian Krzaklewski (112) i Józef Niemiec (100). Żaden nie chciał zrezygnować z dalszej walki. Po drugim głosowaniu okazało się, że delegaci podzielili się na trzy prawie równe obozy. Dotychczasowy przewodniczący tym razem o kilka głosów wygrał ze swoimi przeciwnikami, uzyskując 116 głosów. Kazimierz Grajcarek otrzymał poparcie 109 delegatów. Józef Niemiec nie przeszedł do następnej tury.

Przed trzecią rundą zaczęto mówić o drugiej liście kandydatów. Zwolennicy Krzaklewskiego liczyli, że elektorat Niemca odda swoje głosy na dotychczasowego przewodniczącego. Okazało się jednak, że delegaci konsekwentnie dążyli do zmiany przewodniczącego.

Przed ogłoszeniem oficjalnych wyników przez salę przebiegła informacja, że Kazimierz Grajcarek w trzeciej turze wygrał z Marianem Krzaklewskim. Szybko jednak okazało się, że przegrał dokładnie 3 głosami uzyskując poparcie 115 delegatów. Zgodnie z ordynacją wyborczą kandydat na przewodniczącego musi uzyskać poparcie połowy delegatów. Dlatego w czwartej turze głosowano tylko na Mariana Krzaklewskiego. Żeby wygrać musiałby uzyskać 171 głosów. Okazało się, że długoletni przewodniczący ma poparcie 34 proc. delegatów (119 głosów). Ponad 60 proc. obecnych na sali osób nie oddało ważnych głosów.


Przedstawiciele regionów we własnym gronie zdecydowali, kto będzie ubiegał się o stanowisko przewodniczącego – największe poparcie uzyskał Janusz Śniadek. Do starcia z nim nie stanął już Marian Krzaklewski, który zrezygnował z kandydowania. Janusza Śniadka poparło 69 proc. delegatów (232 głosy).


Marta Pióro



Po wyborach powiedzieli:


Lech Wałęsa: – Mam nadzieję, że to będzie dobry wybór. Zmiana przywódcy Związku w tym czasie spotyka nowe wyzwania. Nie zazdroszczę historycznej odpowiedzialności. To ważny moment, podtrzymuję gotowość do współpracy dziś i w przyszłości. Zawsze będę gotów do obrony ideałów, które połączyły nas w Sierpniu’80.

Bogdan Klepas, przewodniczący Regionu Wielkopolska: – Życzę nowemu przewodniczącemu jak najlepiej. Będę go wspierał w tym, żeby nie wytworzyły się żadne niezdrowe układy w Komisji Krajowej. Wierzę w Janusza Śniadka i wiem, że daliśmy nową nadzieję członkom Związku. Zmiany być może nie nastąpią jutro, ale będą. Myślę, że Janusz Śniadek był trochę zaskoczony tym, co się stało. Te wybory można było rozstrzygnąć w pierwszej turze i wtedy nie byłoby mowy o Śniadku.

Stefan Kubowicz, przewodniczący Sekretariatu Oświaty i Wychowania: – Minął jakiś etap w życiu „Solidarności”. Za wszystkie grzechy ostatniego okresu ktoś musiał zapłacić. Wskazano, bo tak było najwygodniej na Mariana Krzaklewskiego. I ci, którzy tu gwizdali zapomnieli, że też zawinili. Nie było już zgody na kontynuację władzy. Pojawił się nowy kandydat, który uzyskał duże poparcie. Ci, którzy wstrzymywali się od głosu, należeli do ugrupowania, które próbowało przechwycić władzę. Teraz przed Januszem Śniadkiem stoi trudne zadanie. Musi w szybkim tempie zacząć pracę, żeby było widać, że coś się zmienia, że jest nowa atmosfera, bo jeśli tego nie będzie, zaraz będą ataki. Myślę, że Janusz Śniadek sobie poradzi.

Juliusz Gardawski, profesor socjologii, Szkoła Główna Handlowa: – Przyszłość „S” zależy od tego, co przedstawi nowy lider. Czy będzie umiał wykorzystać Komisję Trójstronną? Inne angażowanie się w politykę nie wchodzi w rachubę. Czy będzie umiał porozumieć się z pracodawcami przy bardzo niesprzyjającej atmosferze? Wygwizdanie pracodawców pokazało, jaki jest klimat w Związku. Szansa związków to być w tych trudnych warunkach wiarygodnym reprezentantem klasy pracowniczej. Muszą działać tak, żeby wzmacniać swoją pozycję, ale też nie obniżać konkurencyjności polskiej gospodarki.


Na podstawie: Marta Pióro, Na dobry początek, „Magazyn Solidarność” październik 2002, nr 10.



Dokumenty XV KZD NSZZ „Solidarność”, Warszawa 2002

Dokumenty XV KZD


Dodaj komentarz