Koniec jedności obozu „Solidarności”, Warszawa 1990


Fragmenty wypowiedzi spisane z filmu B. Sulika W Polsce z 13. zebrania Komitetu Obywatelskiego, Warszawa 24.06.1990 r.


Wałęsa: – Przez ostatnie 10 lat starałem się prowadzić tę naszą walkę. Walka była finezyjna i doprowadziła do sukcesu. Natomiast dzisiaj znaleźliśmy się na rozdrożu. Coraz częściej otrzymuję listy i zauważam na murach: „Komuno wróć!”. I drugie częste zdanie, które do mnie dochodzi, że jakaś banda dopchała się do żłobu – chyba to Żydzi – i niszczą nas. Z tym, że Żydzi nie jest jako do narodu żydowskiego, antysemickie, tylko jako ci, którzy dla siebie robią interes. I oto słyszę, że moi nauczyciele, do jakich zaliczam na przykład pana Turowicza, który uczył mnie polskości, uczył mnie patriotyzmu, ma wątpliwości co do intencji naszych działań. A wczoraj na przykład, czy przedwczoraj, rzecznik prasowy rządu pozwolił sobie na stwierdzenie: „Ten przyspieszacz z siekierą”. Proszę państwa skandal. Jeśli ktokolwiek ma wątpliwości co do przyspieszenia, to chciałem państwu powiedzieć, że wtedy, kiedy proponowałem przez przejęcie specjalnych pełnomocnictw, to przecież to było przyspieszenie. [...] Zapraszam do tej spowiedzi. [...] Niech Polska usłyszy, gdzie są problemy pana Turowicza, problemy Wałęsy, gdzie jest Polska.

Turowicz: – Filozofia tego państwa, droga do demokracji, budowanie struktur demokratycznych wymaga ogromnego poparcia ze strony całego społeczeństwa i ludzi, którzy poczuwają się do odpowiedzialności za dobro wspólne całego narodu, całego społeczeństwa ponad interesy grupowe.

Frasyniuk: – Lechu bardzo dużo mówisz o sobie w ostatnim czasie. Natomiast bardzo mało się tu mówi o Polsce. Ja myślę, że to ciało jest klasycznym przeżytkiem i trzymaniem się w getcie opozycji polskiej. To szlachetne ciało, które jest na tej sali i któremu ja osobiście jestem bardzo wdzięczny to byli ludzie najznakomitsi w kraju, którzy wsparli ruch robotniczy „Solidarność”. Wsparli nas po to, by doprowadzić do takiej sytuacji jak teraz byśmy się mogli sprzeczać o to w jaki sposób szybciej, w jaki sposób lepiej budować instytucje życia demokratycznego. A nie w jaki sposób poniewierać ludzi. Jestem zdumiony sposobem tłamszenia i szmacenia ludzi na tym forum. Co to znaczy wzywanie pana Turowicza do głosu? Co gówniarz!? [...] Zastanawiam się na jakim zebraniu jestem, czy to jest zebranie powołujące partię polityczną mającą wystąpić przeciw Tadeuszowi Mazowieckiemu? [...] Rozumiem, że jest to spotkanie, które buduje dwór despoty. [...] To jest jedyne w tej chwili ciało, które się nie poddało demokratycznym wyborom. I trwa. Kurczowo trwa okopując się, bijąc na lewo i na prawo i dopraszając wszystkich tych, którzy wtedy, w tamtych czasach nie chcieli podejmować ryzyka, często pójścia do pudła. Nie chcieli podejmować ryzyka jeszcze większego – rozmów przy „okrągłym stole”. W tej chwili Polska jest demokratyczna i teraz albo to ciało podda się weryfikacji oddolnej, albo to będzie ciało, które będzie targało od słupa do słupa. [...] Te zarzuty, które stawia Lech Wałęsa rządowi są demagogiczne. A może te zarzuty postawmy sobie. Sobie stawiam te zarzuty bo przecież reprezentuję związek zawodowy NSZZ „Solidarność”. To może my nie wyprzedziliśmy działania, to może my nie potrafiliśmy skutecznie bronić tych ludzi doprowadzając do sytuacji strajkowych. [...] Co to jest za instytucja, która za tarczę bierze „Solidarność”, za cep wąsy Wałęsy i przywala wszystkim. [...] Będzie silny Lech Wałęsa, autokratyczny Lech Wałęsa, który zamierza rządzić dekretami. Dekretami, które mnie i tobie Lechu powinny się źle kojarzyć.

Wałęsa: – To co ty powiedziałeś jest demagogią! Dzisiaj, gdyby ktokolwiek pokusił się o rozwiązanie Komitetu Obywatelskiego… Ludzie – to zdrada Polski! Gdzie będziemy się kłócić. Koncepcja tego rozwiązania, a przejęcia przez Bujaka, Wujca i innych tamtego komitetu jest zbrodnią na żywym ciele narodu!

Wujec: – Nie chcę blokować Lecha Wałęsy w wyczyszczaniu i przyspieszaniu. Nie chciałbym popełniać zbrodni na żywym ciele narodu polskiego, jak powiedział Lech Wałęsa. W związku z listem, który on wysłał do mnie 1. czerwca składam rezygnację z funkcji sekretarza Komitetu Obywatelskiego.

Geremek: – Mam takie wrażenie, że coś przegrałem, coś co było wiarą w to, że było można w życiu politycznym dostrzec coś więcej niż grę i nie dopuścić do gry o władzę, że można dostrzec zasady te właśnie, które uformowały ruch „Solidarność” i 10 lat jego istnienia. [...] Polskim problemem numer jeden jest przyspieszenie, przyspieszenie prawdziwe. Takie które naprawdę pozwoli dzisiaj powiedzieć, że coś możemy zrobić. Co zaś się nam proponuje jako przyspieszenie? Proponuje nam się teraz i natychmiast: „Lech Wałęsa na prezydenta!” I powiada się to Wałęsie i powiada się nam. Nie sądzę, żeby ci właśnie politycy, którzy z tym występują nie mieli świadomości co to oznacza. W jaki sposób doprowadzić do zmiany tak, żeby Lech Wałęsa wszedł teraz do Belwederu? Jedna jest tylko droga – niekonstytucyjna. Jest to droga ulicy. Panowie politycy z Porozumienia Centrum proszę mówić jasnym językiem, co chcecie zrobić, w jaki sposób to zrobicie, jaki koszt przewidujecie, i jakie groźby na państwo i na kraj ściągnąć chcecie. [...] To byłby akt sprawiedliwości gdyby odszedł ze stanowiska prezydenta człowiek, który jest autorem 13 grudnia, ale jednocześnie programem naszym, programem realizowanym jest to, żeby ani na chwilę interes Polski nie został wystawiony na szwank. A to właśnie oznacza, że chcemy być państwem prawa i że środkami jakie daje państwo prawa będziemy w stanie zmienić i osiągniemy to, co osiągnąć chcemy. Mówił pan, panie Lechu, do Henryka Wujca: „Słuchaj się Heniu, to cię zostawię”. Nigdy panie Lechu takich słów w pańskich ustach przez dziesięć lat nie słyszałem. Gdybym słyszał to bym nie był na tej sali. Bo uważam, że w naszym ruchu nie było władzy i poddanych, w tym ruchu byli obywatele i byli przyjaciele. I pytam się – co się zmieniło? Co się stało?

Michnik: – Do dzisiaj szliśmy razem. Od dzisiaj różnimy się fundamentalnie w swoim poglądzie na to, co demokracją jest, a co jest demokracji parodią. Bo można każdemu z nas w wyniku arbitralnej decyzji zabrać solidarnościowy znaczek za który byliśmy lani przez długie dziesięć lat. Ale naszej biografii, naszej walki o „Solidarność” nam nie zabierze nikt, łącznie z tobą Lechu. [...] Jeżeli się coś Lechu nie zmieni, to ja się boję. Dla Polski idzie zły czas.

Wałęsa: – Dla Polski już jest zły czas.

(spisał: L. Biernacki)


Dodaj komentarz