Jaka „Solidarność” po IV zjeździe?


Jaka „Solidarność”?

(notował jk)


Podczas ostatniego dnia obrad „Gazeta” zapytała delegatów o ocenę zakończonego w niedzielę w Łodzi IV Krajowego Zjazdu „S” oraz o przyszłość związku.


Jan Hałas, szef Regionu Gdańskiego

To nieprawda, że ten Zjazd nic nie załatwił. Załatwiliśmy tyle, na ile było nas stać. Gdyby Zjazd odbywał się w innym terminie, to na jego arenę nie wkroczyłaby w takim stopniu polityka.

Jednak nie zgadzam się z tymi, którzy twierdzą, że Zjazd Krajowy w ogóle nie powinien zajmować się obecną sytuacją polityczną kraju. Ci, co dziś krytykują „Solidarność” za jej upolitycznienie, sami mają wielkie ambicje.

Niektórzy działacze są sfrustrowani, ale nie wydaje mi się, by jedność związku była zagrożona. Uważam, że należy połączyć siły i zjednoczyć się z „Solidarnością 80”.


Andrzej Steczyński, Szef Regionu Elbląskiego

Zjazd udowodnił, że związek pragnie wewnętrznych zmian i jedności. Zjazd odrzucił jednak uchwałę wzywającą do jedności; i słusznie, gdyż jest to wartość, którą osiąga się w praktyce, a nie w deklaracjach.

”Solidarność” nadal trwa, podczas gdy wiele innych organizacji się rozpada. Chwila obecna nie jest dobrym momentem na wychodzenie ze związku. Jestem przeciwnikiem przeceniania roli „Sieci”. Myślę, że „Sieć Porozumienia” pozostanie w „S” trochę na zasadzie jej wyrzutów sumienia.


Ewa Lewicka, Region Mazowsze

Na Zjeździe rywalizowały ze sobą dwie koncepcje. Wygrała koncepcja Mariana Krzaklewskiego, który opowiada się za stabilną większością, dominacją przewodniczącego i Komisji Krajowej nad wszystkimi strukturami związku.

Druga, przegrana koncepcja polegająca na ścieraniu się różnych opcji politycznych i związkowych – dziś jest już chyba nie do zrealizowania.

„Solidarność” powinna zdecydować się na zawarcie umowy społecznej, która gwarantowałaby stałe negocjacje w sprawie kierunków reformy gospodarczej. Jeśli ten nurt w pracach Komisji Krajowej zwycięży, to jest nadzieja, że związek pozostanie w całości.


Barbara Niemiec, Region Małopolska

Mimo wszelkich spięć Zjazd oceniam pozytywnie, bo wypracował program dla związku. To co przytrafiło się prezydentowi, jest dowodem tego, że „S” pozostaje wierna swoim wartościom. Postawa delegatów na spotkaniu z prezydentem w Gdańsku była podyktowana odruchem moralnym. Mocny i mądry związek zawodowy jest państwu niezwykle potrzebny. Jeśli „Solidarność” będzie mądra, to przetrwa. Najbliższy okres będzie trudny i bolesny. Jest wiele sił zainteresowanych podporządkowaniem sobie lub zniszczeniem „S”.


„Gazeta Wyborcza” Warszawa 29.06.1992, s. 3, nr 151

Dodaj komentarz