„Solidarność” u Jana Pawła II

Do Włoch delegacja „Solidarności” poleciała 13 stycznia 1981 roku na zaproszenie trzech central związkowych CGIL, CISL i UIL. Na lotnisku oprócz sekretarzy generalnych włoskich związków powitał Polaków wysłannik Ojca Świętego abp Coppa. Delegacja zamieszkała w  Domu Pielgrzyma Polskiego im. Jana Pawła II. W drodze z lotniska towarzyszyli im przedstawiciele Ojca Świętego bp. Szczepan Wesoły, ks. Xawery Sokołowski, Kazimierz Przydatek, którzy do końca pobytu byli ich opiekunami i przewodnikami po Rzymie.

 

Następnego dnia Polacy pojechali do Monte Cassino. 15 stycznia delegacja „Solidarności” spotkała się z papieżem, któremu podarowano: gobelin, model gdańskiego pomnika, miniaturę statku, albumy ze zdjęciami ze strajku w sierpniu 1980 r. w Stoczni gdańskiej, plakietki i medal pamiątkowy z okazji odsłonięcia pomnika.

 

 

Solidarność w Italii

Bożena Rybicka

 

Diariusz włoski


13.01.81 (wtorek)

Na lotnisku w Rzymie lądujemy kilka minut po godzinie 11. Na płycie lotniska czekają na nas sekretarze generalni trzech central związkowych CGIL – Luciano Lama, CISL – Pierre Carniti, UIL – Giorgio Benvenuto oraz wysłannik Ojca Świętego abp Coppa. W saloniku na lotnisku krótka rozmowa z naszymi gospodarzami, podczas której omówiono szczegóły pierwszego dnia wizyty.

 

Następnie autokarem jedziemy do naszego pierwszego miejsca zamieszkania – Domu Pielgrzyma Polskiego im. Jana Pawła II. W drodze towarzyszą nam przedstawiciele Ojca Świętego bp. Szczepan Wesoły, ks. Xawery Sokołowski, Kazimierz Przydatek, którzy do końca pobytu byli naszymi opiekunami i przewodnikami po Rzymie.

 

W Domu Pielgrzyma Polskiego przyjmują nas jego gospodarze – siostry i księża Sercanie; powitanie było bardzo serdeczne.

 

Po obiedzie wyjeżdżamy do Watykanu i pierwsze kroki kierujemy do Bazyliki Św. Piotra. Ogromne wrażenie robi na nas „Pieta” Michała Anioła, Kaplica Litewska z obrazem Matki Boskiej Ostrobramskiej z Wilna, Kaplica Polska z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej, Kaplica Węgierska. Na koniec zwiedzania spotyka nas duże wyróżnienie – schodzimy do podziemi Watykanu.

 

O godz. 17,00 wizyta w Ambasadzie PRL. Spotkanie ma charakter oficjalny.

 

O godz. 19,00 w kościele św. Stanisława spotkanie z Polakami mieszkającymi we Włoszech. Spotkanie, jak to między rodakami, pełne jest wspomnień, łez i radości.

 

14.01.81 (środa)

O godz. 7,30 wyjeżdżamy do Monte Cassino. Po drodze odwiedzamy Opactwo Benedyktynów, w którym uczestniczymy w mszy św. Kazanie wygłasza bp. Wesoły, mówiąc m.in.: „tak się to w historii zdarzyło, że o wolność Polski żołnierz musiał walczyć i walczył bardzo krwawo [...] on tutaj przyszedł walczyć o wolność i on wiedział, jaka jest cena tej wolności, bo sam przeszedł przez upokorzenie niewoli, sam przeszedł przez pogardę, jaką niewola za sobą niesie, ponieważ znał tę cenę wolności chciał swojej ojczyźnie tę wolność przynieść [...] Módlmy się za naszą ojczyznę, za tych młodych ludzi, którzy legli po to byśmy my mogli być wolni [...]”. Po mszy jedziemy na Cmentarz Żołnierzy Polskich, na którym przy zapalonym przez Lecha Wałęsę zniczu składamy wieniec i kwiaty. Do szarf przypinamy plakietki „Solidarność”, „Grudzień 70” i plakietkę z wizerunkiem pomnika „Poległych Stoczniowc6w”, W słowie okolicznościowym bp. Wesoły powiedział: „jest jakaś więź między tymi krzyżami a między tymi krzyżami, które wy żeście postawili w Gdańsku, one wszystkie walczą o to samo – by być wolnym obywatelem w swojej własnej Ojczyźnie. Krzyż jest znakiem zwycięstwa. Dlatego tu przychodzimy i tutaj się modlimy prosząc za tych, którzy zmarli, ale szukając tutaj przy grobach, przy krzyżach nadziei na nasze życie, na nasze zmagania, na nasze wysiłki…

 

Odmawiamy „Ojcze nasz” i „Wieczny odpoczynek” za poległych żołnierzy i za Stoczniowców poległych w Grudniu 70 roku. Śpiewamy „Jeszcze Polska” i zaintonowany przez Wałęsę hymn „Boże coś Polskę”.

 

Następnie odwiedzamy tereny dotknięte trzęsieniem ziemi – zatrzymujemy się w Avellino k. Neapolu. Przyjmuje nas burmistrz miasta, dziękując „Solidarności” za zorganizowanie pomocy dla ofiar trzęsienia ziemi. Miasto robi na nas wstrząsające wrażenie. Najbardziej dotknięta tragedią najstarsza część miasta nieodparcie kojarzy nam się z ruinami pookupacyjnej Warszawy.

 

Ponury nastrój zmienia atmosfera wiecu zorganizowanego przez miejscowe związki. L. Wałęsa odpowiada na pytania związkowców włoskich. Włosi są bardzo żywiołowi, co najwyra1niej widać pod koniec spotkania. Równocześnie z różnych stron słychać po polsku śpiewane „Sto lat”, okrzyki „Vivat Wałesa”, „Międzynarodówkę”, „Bandera Rossa”, i gwizdy, panuje nieopisana wrzawa przeradzająca się w międzyzwiązkową rywalizację. Przed autobusem grupa młodzieży z Communione de’Liberacione śpiewa polską pieśń religijną „Oto jest dzień, który dał nam Pan”. Autokar długo nie może odjechać, rozdajemy plakietki „Solidarność”. L. Wałęsa dziękuje za gorące przyjęcie, rozdaje autografy. Na końcu Włosi śpiewają „O sole mio”. Wreszcie przy pomocy policji udaje się nam odjechać.

 

15.01.81 (czwartek)

 

O godz. 8,00 w Domu Pielgrzyma Msza św., o 9,00 wyjeżdżamy do Watykanu. Jesteśmy bardzo przejęci. Właśnie teraz po raz pierwszy przyjmie nas Ojciec św. W drodze do biblioteki papieskiej mijamy Gwardzistów szwajcarskich, którzy oddają honory ubranemu w górniczy mundur Ryszardowi Kuziowi. W sali przed biblioteką składamy przywiezione przez nas prezenty: gobelin, statuetkę gdańskiego pomnika, miniaturkę statku, albumy, plakietki, medal pamiątkowy z okazji odsłonięcia pomnika.

 

O godz. 10,00 Ojciec św. przyjmuje L. Wałęsę, spotkanie trwa około pół godziny; następnie poproszeni są żona i ojciec L. Wałęsy. Po 10 minutach dołącza reszta delegacji. Obok Ojca św. stoi L. Wałęsa – przedstawia po kolei wszystkich witających się z Papieżem. Oczywiście jest to coś więcej niż przywitanie, jest to krótka rozmowa. Po wspólnym sfotografowaniu się przechodzimy do sali ogó1nej. Czekają tam na nas zaproszeni przedstawiciele emigracji polskiej, władz PRL, polscy księża i dziennikarze z całego świata. Po chwili wchodzi Ojciec św. – wszyscy wstają witając go oklaskami. L. Wałęsa podchodzi, klęka, Ojciec św. podnosi go. Chwila ciszy, po której Wałęsa wygłasza krótkie, improwizowane przemówienie:

 

Ojcze Święty,

 

przychodzimy do Ciebie z naszym Związkiem Solidarności, związkiem, który zrodził się w określonej sytuacji, kiedy społeczeństwo nasze zrozumiało, że nie wystarczy abyśmy byli zewnętrznie nasyceni. Potrzeba jest innych rozwiązań, rozwiązań które dyktuje serce i rozum.

 

Wychowani byliśmy w duchu religii, wiary i wiemy, dzisiaj naprawdę wiemy i przekonaliśmy się, że aby człowiek był człowiekiem musi pamiętać, że ma rozum po to, by kierować się tym rozumem, nie patrząc tylko i wyłącznie na dobra, które nas otaczają, ale także na dobra i zadowolenie wewnętrzne. Zadowolenie, które w sumie jest większym zadowoleniem. Do tego stwierdzenia nasze społeczeństwo już doszło.

 

Nie jesteśmy i nie będziemy nigdy grupami politycznymi, nas sprawy polityczne nie interesują. Interesuje nas prawo człowieka, prawo do człowieczeństwa, prawo do wiary, do swobodnego głoszenia jej i wyznawania. Jeśli te prawa, te prawa ludzkie sprawdzone od tysięcy lat będą zachowane, wtedy niezależnie od granic człowiek będzie się czuł człowiekiem i będzie pamiętał, że kiedy go stać na pomoc drugiemu człowiekowi będzie mu pomagał. Te właśnie stwierdzenia mamy od Ciebie Ojcze, od naszego kościoła i tymi stwierdzeniami będziemy się kierować, mimo że jesteśmy związkiem zawodowym. Dlatego też w naszym związku nie będziemy odprawiać mszy, nie będziemy budować kaplic, jednak będziemy się kierować sprawiedliwością, uczciwością, odwagą. Jeśli będzie mało, a jest u nas mało świątyń, będziemy je pomagać budować dla naszych dzieci, dla nas, bo wiemy, że kiedykolwiek w historii naszej byliśmy z naszą Królową wiodło nam się dobrze.

 

Chcemy Twoich rad Ojcze i będziemy zawsze wiernie Ci służyć.

 

Po przemówieniu Ojciec św. podchodzi do stołu, na którym zostały złożone nasze dary, za które serdecznie dziękuje. Następnie Ojciec św. wręcza nam podarunki. Spotkanie kończy się modlitwą i wspólnym odśpiewaniem „Boże coś Polskę”. Tuż po spotkaniu, w sali obok, L. Wałęsa udziela krótkiego wywiadu telewizji włoskiej. Po południu przeprowadzamy się do hotelu Victoria. Od tej chwili naszymi gospodarzami są włoskie związki zawodowe.

 

Bożena Rybicka

Dodaj komentarz