Czytelnia


Wolna myśl i słowo


Wydawane nielegalnie w okresie PRL książki przyczyniały się do upadku systemu komunistycznego, który zmonopolizował obieg informacji i życie kulturalne we wszystkich państwach, które znalazły się pod dominacją ZSRR. Komunistyczne władze PRL za pośrednictwem rozbudowanego systemu cenzury kontrolowały każdy wyraz, słowo, dźwięk i obraz.

Mimo deklaracji sejmu z 1947 i konstytucji z VII 1952 gwarantujących wolność słowa i druku, na mocy dekretu z 1946 stosowano cenzurę prewencyjną, sprawowaną poprzez Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk (przekształcony w 1981 w Główny Urząd Kontroli Publikacji i Widowisk). Cenzura miała za zadanie wyszukiwać treści „zagrażające bezpieczeństwu państwa”, „nawołujące do obalenia lub poniżenia ustroju państwa” lub „godzące w konstytucyjne zasady polityki zagranicznej i sojusze”.

Literatura drugiego obiegu, wydawana poza cenzurą w latach 1976–1989 była rozprowadzana w formie rękopisów, tekstów powielanych. W latach 1980–1989 ukazało się około 5000 książek i broszur oraz 4000 tytułów prasy niezależnej i związkowej. Pierwszą podziemną oficyną wydawniczą była NOWA, a czasopismem kwartalnik „Zapis”.

Wydawane poza cenzurą książki były rozchwytywane, namiętnie czytane i przekazywane z rąk do rąk. Za ich druk oraz kolportaż groziły kary wieloletniego więzienia. Autorów spotykały ze strony władzy szykany w postaci wykluczenia z oficjalnego życia kulturalnego i wydawniczego. Publikujący w podziemiu pod własnymi nazwiskami pisarze, historycy i publicyści byli przez społeczeństwo cenieni i poważani. Nigdy przedtem ani potem literatura nie cieszyła się takim zainteresowaniem, gdy na spotkania autorskie, organizowane przeważnie w salach katechetycznych i w kościołach, przychodziły tłumy.

Bez wydawanego w podziemiu wolnego słowa nie byłoby wolnej Polski i „Solidarności”.


Leszek Biernacki


Wybrane okładki książek wydanych w podziemiu w czasach PRL:



2 odpowiedzi na „Czytelnia

  1. Morsik pisze:

    Same okładki to za mało. Sporo z tych wydawnictw mam w domu. Nie udostępniam ich z obawy przed zniszczeniem. Warto więc włożyć nieco pracy i poskanować te stare kartki – warto zrobić prawdziwą czytelnię.

  2. leszek pisze:

    Niestety, te „stare kartki” są dziś chronione prawem autorskim.

Dodaj komentarz