Stanowisko Kościoła wobec NSZZ „Solidarność” i sytuacji w kraju

Jan Paweł II 11 lutego 1981 roku, na audiencji generalnej w Watykanie powiedział: „Chodzi o to, aby sprawy dojrzewały do właściwego kształtu, żeby dojrzewały w spokoju, żeby również wśród napięć, które rozwojowi tych spraw towarzyszą, zachować umiar i poczucie odpowiedzialności za wielkie wspólne dobro, jakim jest nasza Ojczyzna”. Tę intencję – wraz z nadzieją na porozumienie narodowe – Papież wyraził, przyjmując w Castel Gandolfo 13 października 1981 roku, ministra spraw zagranicznych PRL Józefa Czyrka.

 

Rozmawiał wówczas z ministrem przez dwie godziny. Czyrek mówił Papieżowi o zagrożeniu radziecką interwencją. Papież Czyrkowi o konieczności dialogu i porozumienia. W tym samym dniu moskiewska „Prawda” opublikowała komentarz analizujący przebieg zjazdu „Solidarności”, w którym stwierdzono, że „Działający w »Solidarności« przeciwnicy socjalizmu obnażyli skryte zamiary kół imperialistycznych: zaczynając od Polski rozchwiać wspólnotę socjalistyczną. [...] Uświadomienie sobie tej odpowiedzialności, jak podkreśla wielu komunistów polskich, powinno znaleźć wyraz w skutecznej odprawie udzielonej kontrrewolucji i jej imperialistycznym inspiratorom, w umacnianiu pozycji socjalizmu w Polsce”.

 

W ramach przygotowań do wprowadzenia stanu wojennego, 26 października zaczęły działać wojskowe Terenowe Grupy Operacyjne, które formalnie w ramach akcji „Porządek” miały walczyć z marnotrawstwem i niegospodarnością. Jednak ich podstawowym zadaniem było rozpoznanie terenu dla działań wojskowych. Akcję przeprowadzono w około 90 miastach i dwóch tysiącach gmin. Równocześnie podjęto uchwałę przedłużającą o dwa miesiące zasadniczą służbę wojskową.

 

Tego samego dnia, 26 października, Konferencja Episkopatu przestrzegała: „Kraj nasz znalazł się w obliczu wielkich niebezpieczeństw. Przemieszczają się nad nim ciemne chmury grożące walką bratobójczą”. Ta przestroga była kierowana nie tylko pod adresem ekipy Jaruzelskiego, ale głównie „Solidarności”.

 

W obliczu zaostrzającej się sytuacji pod koniec października prymas Glemp osobiście zaangażował się w budowanie Rady Porozumienia Narodowego, która to miała zapobiec, zdaniem biskupów, narodowej katastrofie. Prymas zaraz po powrocie z Watykanu spotkał się z gen. Jaruzelskim, który zaproponował utworzenie „platformy porozumienia narodowego”. Tego samego dnia wieczorem do prymasa przybył Lech Wałęsa. Podczas dyskusji ustalano szczegóły propozycji i strategię działania, a 4 listopada doszło do spotkania gen. Jaruzelskiego, prymasa Glempa i Lecha Wałęsy (wcześniej prymas i Wałęsa odrzucili propozycję, aby w spotkaniu brali jeszcze udział przedstawiciele stronnictw politycznych i prorządowych związków zawodowych). Podczas spotkania dyskutowano o koncepcji wysuniętej przez generała. Po spotkaniu prymas wysłał do Lecha Wałęsy specjalny telegram:

 

Dziękuję za wczorajszą obecność i rozmowy, które – jestem przekonany – będą owocowały w kraju i poza krajem dla dobra Ojczyzny i narodu. Dobro Polaków wymaga jednocześnie i pokoju. Etyka chrześcijańska, o którą będzie zabiegał cały Episkopat, postuluje ofiarne działanie. Szczęść Boże.

 

26 listopada polscy biskupi wydali ostatni przed ogłoszeniem stanu wojennego komunikat Konferencji Episkopatu Polski, w którym apelowano o cofnięcie się władzy przed planami zastosowania działań siłowych:

 

Nie może być spraw, których byśmy sami, jako Polacy, nie byli w stanie rozwiązać bez względu na różnice światopoglądowe czy przekonania polityczne. Muszą ustąpić wszelkie uprzedzenia i interesy partykularne czy grupowe. Dobro Ojczyzny – jako wartość nadrzędna – musi znaleźć swe zabezpieczenie. Wypróbowaną drogą do osiągnięcia tego celu są rozmowy wszystkich zainteresowanych stron przy wspólnym stole; chodzi oczywiście o rozmowy szczere, rzetelne.

 

Po obradach Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” 3 grudnia 1981 r. w Radomiu, w trakcie propagandowej nagonki na Związek, próbę mediacyjną podjął jeszcze prymas Glemp. 5 grudnia spotkał się w cztery oczy z Lechem Wałęsą, a po trzech dniach prymas wysłał trzy listy: do Sejmu, premiera i Wałęsy. List do posłów był redagowany przez prymasa wspólnie z przedstawicielami „Solidarności”: Wałęsą, Geremkiem, Mazowieckim i Wielowieyskim.

 

Prymas Glemp prosił o umiarkowanie i kompromis. Wskazywał, że „Solidarność” przeciwstawia się żywiołowo wybuchającym strajkom, przestrzegał Sejm „przed podjęciem decyzji, która w sposób tragiczny zaważyłaby na losach kraju” oraz wyraził troskę, „że uchwalenie przez Sejm wspomnianej wyżej ustawy zakłóci spokój wewnętrzny, zerwie z trudem zawiązujące się nici porozumienia”. Zwracał się do Wałęsy ostrzegając, że w społeczeństwie narastają złowrogie nastroje, „których rozładowania wielu dopatruje się w konfrontacji”. Wzywał do podjęcia dialogu:

 

Kościół Katolicki od początku z sympatią patrzy na odnowę, jaką podjął związek zawodowy reprezentowany przez Pana. Dotychczasowe wielkie osiągnięcia nie mogą być zniweczone przez nierozwagę, która nazywa się konfrontacją. Trzeba podjąć dialog, który, choć dotychczas tak trudny, nie jest bezowocny.

 

Powrócił także do idei z 4 listopada, która została zaakceptowana przez „Solidarność”, ale nie zyskała akceptacji władzy, która wówczas zdecydowała się już na wprowadzenie stanu wojennego i jedynie aranżowała zdarzenia mające usprawiedliwić swoje postępowanie. Prymas zaapelował także do strajkujących studentów o przerwanie protestów – wszystkie strajki zostały wkrótce zakończone. W ciągu tych kilku dni rzucił wówczas na szalę cały swój autorytet.

 

7 a następnie 9 grudnia 1981 r. doszło do spotkania prymasa Glempa z delegacją „Solidarności”, w składzie której byli Wałęsa, Wądołowski, Modzelewski, Jaworski, Mazowiecki, Wielowieyski i Siła-Nowicki. Prymas mówił:

 

Uprawiając taką politykę, przekroczyliście, Panowie, mandat dany wam przez świat pracy. Jeśli chcecie prowadzić czystą politykę, to utwórzcie komitet przy Zarządzie „Solidarności”, a nie wciągajcie do gry całego Związku. 2. Nie liczycie się z psychologią narodu. 3. Nie uwzględniacie analizy sytuacji międzynarodowej i gospodarczej.

 

W słowach prymasa krył się niewątpliwie niepokój i obawa przed wewnętrzną konfrontacją i sowiecką interwencją, te obawy podzielali także polscy biskupi. Prymas prosił o umiar i zrozumienie, aby było możliwe osiągnięcie porozumienia. Relacjonując spotkanie na posiedzeniu Rady Głównej Episkopatu 15 grudnia, stwierdził jednocześnie, że przedstawiciele „Solidarności” byli pewni siebie, twierdzili, że nie ma już odwrotu a władza leży na ulicy i trzeba ją brać. Inaczej relacjonował to spotkanie Karol Modzelewski Jackowi Kuroniowi:

 

Z relacji Karola pamiętam, że zapytany przez Prymasa, opowiedział mu o wizjach, które rozpatrywaliśmy rano, a więc perspektywa nie kontrolowanych rozruchów, wojny domowej i interwencji lub zamach wojskowy, znów wojna domowa i znów interwencja. Na co Prymas powiedział coś z przekąsem o akcentach prorockich, a potem mówił, że polityczne postulaty „Solidarności” wykraczają poza ramy związkowe, że w swoich rozumowaniach nie uwzględniamy uwarunkowań geopolitycznych. Podkreślił, że wspólnym obowiązkiem Episkopatu i „Solidarności” jest niedopuszczenie do rozlewu krwi. Na koniec biskup Dąbrowski zaproponował spotkanie Wałęsy z sekretarzem Komitetu Centralnego, Barcikowskim. Wałęsa parł do spotkania na najwyższym szczeblu i miał oświadczyć, że może się spotkać już tylko z Jaruzelskim, a na rozmowę z Barcikowskim pójdą Wądołowski z Jaworskim. Gdyby do spotkania z Jaruzelskim doszło, to on chce pójść na nie z Karolem.

Czekali potem w hotelu Solec na odpowiedź, ale oczywiste było, że Barcikowski na taką zmianę się nie zgodzi. I nie zgodził się. Odpowiedział, że Wądołowskiego może przyjąć minister Ciosek (Jacek Kuroń, Gwiezdny czas, Aneks, Londyn 1991, s. 248).

 

9 grudnia w Krakowie z działaczami „Solidarności” spotkał się kardynał Franciszek Macharski. Poświęcił wówczas sztandar „Solidarności” Energetyków. Apelował i błagał ich: „niech każdy Polak wyzbędzie się myśli o konfrontacji!” (wspomniał o tym w homilii wygłoszonej 6 stycznia 1982 r. w katedrze na Wawelu).

 

Leszek Biernacki

Dodaj komentarz