Władze partyjno-państwowe wobec strajków sierpniowych

Od początku lata 1980 r. władze partyjno-rządowe przyjęły strategię negocjacji w celu szybkiego gaszenia strajków oraz stosowały blokadę informacji o niepokojach społecznych w państwowych mediach. W czasie „Lubelskiego lipca” podano jedynie informację o „przestojach w pracy”. Strategia ta przyniosła w lipcu spodziewane efekty.


Skala strajków w sierpniu zaskoczyła władzę. Podczas posiedzenia w dniu 14 sierpnia Biura Politycznego KC PZPR komentowano rozpoczęcie strajku w gdańskiej stoczni: „Mamy tu do czynienia z zorganizowaną działalnością elementów antysocjalistycznych”. W rejon Gdańska przegrupowano oddziały MO, trzy pułki wojska postawiono w stan gotowości. Biuro postanowiło poprosić o powrót z urlopu na Krymie I sekretarza Edwarda Gierka i ministra spraw wewnętrznych Józefa Kowalczyka.


16 sierpnia powołano w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Sztab Akcji „Lato ’80”, którym kierował wiceminister Bogusław Stachura. W jej ramach postawiono w stan pogotowia wszystkie jednostki podległe resortowi oraz uaktualniano plany opracowane na wypadek sytuacji konfliktowych i zbiorowych protestów. 17 sierpnia w stan podwyższonej gotowości bojowej postawiono Marynarkę Wojenną. Rozważano morską i lądową blokadę Wybrzeża. Do Gdańska skierowano komandosów.


Edward Gierek 18 sierpnia przerwał urlop na Krymie i wrócił do kraju. W wystąpieniu telewizyjnym odrzucił postulaty MKS, a w szczególności postulat utworzenia niezależnych związków zawodowych. Dzień później przyznał, że popełniono błędy gospodarcze: „Na wielu odcinkach praktyka rozmijała się z założeniami pogrudniowej polityki partii. Ale strajki nic tu nie zmieniają na lepsze”. Obiecał zamrożenie cen mięsa oraz większe dodatki na dzieci. Oskarżył grupy antysocjalistyczne i anarchistyczne o wykorzystywanie przerwy w pracy. W Szczecinie aresztowano członków KOR oraz działaczy nielegalnych Wolnych Związków Zawodowych Pomorza Zachodniego.


Spróbowano rozbić solidarność komitetów strajkowych wchodzących w skład MKS w Stoczni Gdańskiej. Do Trójmiasta wysłano komisję rządową pod przewodnictwem wicepremiera Tadeusza Pyki, która 19 sierpnia próbowała podczas rozmów z reprezentantami poszczególnych zakładów pracy wygasić strajki za pomocą obietnic podwyżek płac. Działania te okazały się bezowocne i dlatego 21 sierpnia do Gdańska wysłano kolejną komisję na czele z wicepremierem Mieczysławem Jagielskim.


Sierpniowy strajk z jego formą i symboliką komentowano w Moskwie, o czym informował 20 sierpnia na posiedzeniu Biura Centralnego KC PZPR gen. Jaruzelski. 21 sierpnia ambasador Boris Aristow przekazał Gierkowi osobisty list od Breżniewa. Gierek odczytał go na posiedzeniu Biura KC PZPR. Żądano w nim zastosowania ostrych środków. W podobnej sytuacji list otrzymał tuż przed usunięciem Gomułka, a w grudniu 1981 roku – gen. Jaruzelski. Gierek nie zamierzał użyć wojska, w tym czołgów, przeciw strajkującym. Następnego dnia Gierek, Kania, Jaruzelski, Olszowski, Pińkowski, Jagielski i Kowalczyk podczas spotkania z ambasadorem Aristowem próbowali złagodzić stanowisko Moskwy oraz przekonać do możliwości wyrażenia zgody na powstanie nowych związków zawodowych. Liczyli na pomoc Kościoła w załagodzeniu sytuacji w kraju. Gierek wieczorem 24 sierpnia wysłał Kanię z prośbą do prymasa, aby przybył na rozmowę. Następnego dnia 25 sierpnia prymas spotkał się z I sekretarzem. Gierek był przerażony sytuacją. Kardynał Wyszyński powiedział mu, że „cały Kościół Polski z Episkopatem na czele popiera żądania robotników”. Sugerował Gierkowi, aby osobiście udał się do Gdańska.


Tego samego dnia obradowało w Moskwie Biuro Polityczne KPZR, które postanowiło powołać specjalną komisję monitorującą sytuację w Polsce – zwaną komisją Susłowa (przewodził jej członek Politbiura Michaił Susłow). W jej skład wchodzili: minister obrony Dymitr Ustinow, szef KGB Jurij Andropow i minister spraw zagranicznych Andriej Gromyko. Rosjanie postanowili zamanifestować siłę – w nocy z 25 na 26 sierpnia na redę Gdańska wpłynęły dwa radzieckie okręty wojenne, a 28 sierpnia Susłow postawił w stan pełnej gotowości bojowej trzy dywizje pancerne i jedną zmechanizowaną z okręgów: Nadbałtyckiego, Białoruskiego i Przykarpackiego. Przymierzano się do ograniczonej mobilizacji rezerwistów. Wprowadzenie ich na teren Polski miało zająć siedem dni. Przygotowano też plany na wypadek opowiedzenia się Wojska Polskiego po stronie strajkujących.


Natomiast w Polsce podczas obrad Biura Politycznego PZPR 26 sierpnia Stanisław Kania odczytał fragmenty kazania prymasa Wyszyńskiego, które miał on wygłosić tego dnia o godz. 11 na Jasnej Górze i stwierdził: „nie jest zdecydowanie zaangażowane, ale ton uspokajający”. Zaproponowano jego opublikowane, gdyż „wzywa do spokoju”. Zastanawiano się, czy kazanie prymasa i partyjne oświadczenie publikować obok siebie. Oceniono, że Kościół działa w sposób pojednawczy i pragnie ustabilizować sytuację, może więc być potraktowany jako sojusznik. Jedynie gen. Jaruzelski wyraził opinię, że w przypadku pomyślnego przebiegu rozmów w Gdańsku i Szczecinie „nie dawać w TV wystąpienia Wyszyńskiego”. Dzień później na posiedzeniu Biura politycznego Kania rozważał możliwość pacyfikacji przez siły milicyjne strajków w portach. Ostrzegał przed możliwymi konsekwencjami i stawiał pytanie, kto w „zdobytych” portach miałby pracować. Obawiano się, że robotnicy po pacyfikacjach nie podejmą pracy. Na kolejnym posiedzeniu Biura Politycznego Władysław Kruczek postulował wprowadzenie stanu wyjątkowego. Jednak w opinii ministra MSW, Stanisława Kowalczyka, w kraju było zbyt wiele miejsc zapalnych, a władza dysponowała zbyt małymi siłami. Te opinię popierał również gen. Jaruzelski.


Polscy komuniści prosili towarzyszy w Moskwie o urządzenie 29 sierpnia tajnego spotkania, na które mieli pojechać Gierek, Olszowski, Jaruzelski i Kania. Polacy chcieli ich przekonać, że wobec takiej sytuacji w kraju najlepszym rozwiązaniem będzie zgoda na powstanie niezależnych związków zawodowych. Moskwa odrzuciła prośbę i wyznaczyła spotkanie ze swoim ambasadorem. Gierek i Jagielski tłumaczyli mu, że lepsze są wolne związki niż poszerzający się strajk. Pozostawiono w końcu Polakom wolną rękę.


Zgodę na istnienie niezależnych związków podjęto wbrew naciskom Moskwy podczas plenum PZPR 30 sierpnia po podpisaniu przez Barcikowskiego porozumienia z MKS w Szczecinie. Kania komentując zgodę na powstanie niezależnych związków zawodowych twierdził, że „lepiej było zrobić krok w prawo niż w przepaść”.


3 września komisja Susłowa przygotowała ambasadorowi Aristowowi wytyczne do dalszych rozmów z polskimi władzami. Napisano w nich o przejściowym charakterze kompromisu z robotnikami. Jako cel strategiczny określano przygotowanie kontrataku i powrót partii na utracone pozycje. Decydując się na taki plan ZSRR de facto uznał „Solidarność”. W wytycznych zalecano „stosować elastyczność” i „wyważone środki administracyjne”. Instrukcje te były nadrzędne nad przyszłymi decyzjami polskiej partii. PZPR nie mogła się im nie podporządkować i dlatego już 12 października 1980 roku rozpoczęły się sztabowe przygotowania do wprowadzenia stanu wojennego, który mógł być wprowadzony stosownie do rozwoju sytuacji w Polsce.


Leszek Biernacki


Dodaj komentarz