Pochód po mszy w Gdańsku, 1987


Ponad półtoramilionowy tłum zgromadzony wokół papieskiego ołtarza posłuchał wezwania Ojca Świętego, aby nic tego szczególnego dnia nie zakłóciło. Tysiące ludzi nie chciało jednak, aby ten dzień, który dla wszystkich przybyłych był świętem „Solidarności” i Papieża, szybko nie przeminął. Przybyli z transparentami z przeróżnych zakątków kraju członkowie „Solidarności” utworzyli olbrzymi pochód, który wyruszył pod pomnik  Poległych Stoczniowców. Trudno ocenić jak wiele osób maszerowało za otwierającym pochód olbrzymim transparentem „Solidarności”. Mogło ich być ponad 100 tys. Był to pochód radości oraz nadziei a przede wszystkim pochód wolności i pokoju.

Kilkanaście osób zostało przy ul. Miszewskiego pobitych. Niektóre ciężko. Do użycia siły nie powinno było dojść, gdyż ludzie po prostu usiedli na ulicy i nie chcieli walki. Chcieli tylko dojść pod pomnik. Gdy pojawiły się zmasowane oddziały ZOMO ludzie zaczęli się rozchodzić. Nie atakowano milicjantów. Z miejsca szturmu milicji na oddział chirurgii urazowej i pogotowia trafiło kilkanaście osób.



Kontakt ze mną:


biernacki.leszek@wp.pl


Dodaj komentarz