Gdańsk msza, 1987


Gdańsk witał Papieża 12 czerwca w sposób specjalny. To tu miała się odbyć najważniejsza dla „Solidarności” msza. Dlatego wszyscy ściągali do Gdańska z całej Polski, z transparentami i z nadzieją. Każdy wiedział, że usłyszy głośno to, co nikt inny powiedzieć nie mógł, że będzie mówił „o was i za was”.

Nie byłem na mszy na Westerplatte, gdyż liczyłem na to, że uda mi się z akredytacja prasową dojść pod pomnik Poległych Stoczniowców. Pomyliłem się bardzo. Wszystkie uliczki wokół stoczni były zastawione dziesiątkami milicyjnych bud. Bezpośrednio w rejon pomnika mogli przejść jedynie ludzie z wpiętymi w ubranie małymi znaczkami w kształcie samolotu. Byli to wyselekcjonowani aktywiści partyjni oraz w cywilnych ubraniach wojskowi i funkcjonariusze SB. Na widok Papieża podchodzącego do pomnika odwrócili się tyłem. Była to świadoma manifestacja władz partyjnych, której celem było poniżenie Papieża i „Solidarności”. Podły, niegodny pomysł rządzących. W żadnym innym kraju na świecie Ojciec Święty nie został przez władze państwowe celowo tak poniżony. Odwróconych tyłem Papież pobłogosławił…



Kontakt ze mną:


biernacki.leszek@wp.pl


Dodaj komentarz