Strajk w Szczecinie



Pamiątkowy stempel ze strajku w sierpniu 1980 r. w FMS Polmo Szczecin


Zapewne nie byłoby tak wielkiej legendy strajku sierpniowego w Gdańsku, gdyby nie Szczecin. Strajk szczeciński był bezcennym wsparciem dla Gdańska. Był sygnałem dla władz, że nie mają do czynienia z protestem lokalnym, ale z buntem społeczeństwa w całym kraju przeciw zniewoleniu.


15 sierpnia zastrajkowało 70 kierowców w szczecińskim Transbudzie, którzy po obietnicy podwyżek po czterech godzinach przerwali akcję protestacyjną. Tego dnia szykowano się do strajku także w stoczni „Parnica”, ale podjęto decyzję, aby zacząć strajk po weekendzie 18 sierpnia.


Stoczniowcy w Stoczni Remontowej Parnica od godz. 6.00 nie podjęli pracy. Wybrano 13-osobowy komitet strajkowy, na którego czele stanął Aleksander „Papa” Krystosiak, współpracownik Komitetu Założycielskiego Wolnych Związków Zawodowych Pomorza Zachodniego, po Sierpniu zaś wiceprzewodniczący Zarządu Regionu „Solidarności”. Około godz. 8.00 spisano postulaty. Zorganizowano straż robotniczą, przygotowano transparenty, wywieszono flagi narodowe. Postulaty do dyrekcji „Parnicy” zanieśli Tadeusz Popławski i Krystosiak. Po powrocie od dyrektora zdecydowano sprawdzić czy rozpoczęły się strajki w innych stoczniach i zakładach pracy. Przed godz. 10.00 do Parnicy przyjechał Stefan Konstanty Kozłowski, działacz Komitetu Samoobrony Społecznej KOR, tokarz z Polmo, współredagujący podziemne pismo „Robotnik”. Przed godz. 10.00 sześć osób popłynęło motorówką sprawdzić, co dzieje się w Stoczni Gryfia i Stoczni im. Warskiego. Wśród nich byli: Aleksander Krystosiak, Tadeusz Popławski, Zbigniew Jakubcewicz, Stefan Kozłowski. Około godz. 10.00 podpłynęli pod pochylnię „Wulkan” w Stoczni im. Warskiego. Aleksander Krystosiak w książce Szczecin: Grudzień – Sierpień – Grudzień Małgorzaty Szejnert i Tomasza Zalewskiego (Nowa, Warszawa 1984), wspominał ten moment: „Zimny pot mnie oblał. Tamci pracowali jeszcze. Już zamierzaliśmy wsiąść z powrotem w motorówkę, jechać do Parnicy i powiedzieć, żeśmy zginęli, że koniec z nami, bo Warski pracuje. Zapaliliśmy papierosy, patrzymy, a już tu grupka, tu grupka – i już po pracy. Już tam któryś wydział przez głośniki ogłasza, że proklamowali strajk. Potem rozpoczął się przemarsz przez nabrzeża i wydziały zakończony wielkim wiecem pod bramą główną Warskiego. Tu już ci, którzy przypłynęli motorówką z Parnicy, schowali się w cieniu”.


Na wiecu przy bramie przemawiano z przyczepy od ciągnika. Stanisław Ozimek, dyrektor stoczni oraz Janusz Brych, I sekretarz Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Szczecinie powiedzieli, że chcą rozmawiać z załogą. Eugeniusz Szerkus zaproponował, aby się rozejść na wydziały, wyłonić trójki wydziałowe, które dalej miały tworzyć komitet strajkowy. Po południu powstał komitet strajkowy, na którego czele stanął Marian Jurczyk – pamiętano wciąż jego działalność strajkową w 1970 r. Po południu zorganizowano MKS, do którego weszły: Fabryka Maszyn Budowlanych „Farmabud”, Stocznia Remontowa „Gryfia” i „Metalexport”. Sformułowano 36 postulatów. Dzień później w MKS było 21 zakładowych komitetów protestacyjnych, a po tygodniu – ponad 150. Strajkujących w negocjacjach z komisja rządową, na czele której stał Kazimierz Barcikowski, reprezentowali: Maria Chmielewska, Kazimierz Fischbein, Marian Jurczyk, Marian Juszczuk, Jarosław Mroczek, Jan Nowak, Mieczysław Soszyński i Stanisław Wądołowski, a także doradcy: Mieczysław Guda, Andrzej Zieliński, Mirosław Kwiatkowski i Edmund Kitłowski. Porozumienie z komisją rządową podpisano 30 sierpnia.


Uczestnicy Wolnych Związków Zawodowych Pomorza Zachodniego, którzy wydawali „Robotnika Szczecińskiego” oraz byli związani z KOR, inicjowali i prowadzili strajki także w innych zakładach pracy Szczecina, byli to m.in.: Jan Nowak, późniejszy członek prezydium Zarządu Regionu oraz Józef Ignor, w Dolnej Odrze strajk prowadzili ludzie skupieni wokół Jana Witkowskiego.


Leszek Biernacki


wszechnica@solidarnosc.org.pl

Dodaj komentarz