Leszek Biernacki, 11 listopada 1980 w Gdańsku


Tego dnia w całej Polsce odbyły się pierwsze od 41 lat naprawdę wolne i niezależne demonstracje. W całym kraju miliony ludzi wzięło udział w mszach, wiecach i pochodach w rocznicę odzyskania niepodległości. Wszystkie imprezy współorganizowała „Solidarność”. W Gdańsku głównym organizatorem był Ruch Młodej Polski – z uwagi na to, że w poprzednich latach organizował obchody, które były rozganiane przez milicję.

Sześćdziesiąta druga rocznica odzyskania niepodległości była obchodzona w nowych okolicznościach. RMP w podpisanej przez siebie ulotce głosiło: „Najważniejsze [...] przemiany dokonały się w sferze świadomości i postaw społeczeństwa, pragnącego stanowić o swym losie i żyć godnie. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy został dokonany wielki krok w kierunku realizacji zasadniczych celów narodowych – pełnej suwerenności zewnętrznej i wewnętrznej narodu i państwa polskiego. Wierzymy, że organizujące się społeczeństwo, zachowując dotychczasową dojrzałość i mądrość polityczną, będzie potrafiło w dalszym ciągu drogą ewolucyjną rozszerzać sferę wolności”.

W imieniu RMP pod pomnikiem króla Jana III Sobieskiego przemawiał Dariusz Kobzdej. Po raz pierwszy w historii PRL 11 listopada bez asysty milicji odbyły się uroczyste msze, demonstracje i wiece. W Gdańsku wiele tysięcy ludzi wzięło udział we mszy w bazylice Mariackiej, która w czasach PRL, kiedy jej proboszczem był Stanisław Bogdanowicz, była oparciem dla prześladowanych ludzi „Solidarności”.

Mogę podzielić się jedną, małą anegdotą. Gdy kilka dni później zaniosłem Aramowi Rybickiemu zdjęcia z mszy i uroczystości pod pomnikiem westchnął i powiedział, że na reszcie, po tylu manifestacjach sprzed sierpnia 1980 r., ma zdjęcia, na których coś widać. Nie zważał na to, gdy mówiłem mu, że nie wyszły najlepiej bo film nie najlepszy i lampa błyskowa za słaba, a w ogóle to tłok był i bałagan. Był szczęśliwy, że było dziesiątki tysięcy ludzi, że można było powiedzieć to, co się na prawdę myślało, że milicja nikogo nie pobiła, a na koniec w dodatku dostał zdjęcia.



Kontakt ze mną:


biernacki.leszek@wp.pl


Dodaj komentarz